Rachunki z roku 1868. Rok 3 (Kraszewski Józef Ignacy)
Zobacz też:
Strona 97
Następują narzekania na ucisk religji i duchowieństwa i przeszkody stawiane katolikom do dopełnienia obowiązków wiary, o czem nieco obszerniej; o zamykaniu kościołów, wznoszeniu cerkwi i przymusowej rusyfikacji kraju.
Petycja dosyć rozciągła, podpisana przez "wszystkich mieszkańców i lud cały nieszczęśliwego kraju polskiego" (25 Października 1868.) pod wpływem zburzonych uczuć i nacisku myśli pisana, nie. odznacza się redakcją.
Wszystko w niej słuszne i prawdziwe, szkoda tylko, iż treściwiej i umiejętniej nie została ułożoną, gdyż lamenta i krzyki boleści, z któremi obyliśmy się lat ostatnich, całą siłę i znaczenie jej odejmują; a stokroć więcej by ważyły chłodno wypowiedziane fakta.
Wielkie oburzenie wywołało ogólnie rozporządzenie kuratora okręgu, wymagające od uczniów szkół, aby modlitwę, od której zwykle nauki się rozpoczynają codziennie, odprawiali wszyscy, bez różnicy wyznań jedną i to w języku rosyjskim. Narzucono ją gwałtem katolikom, ewangelikom, żydom nawet, bez względu, iż modlitwa w wielu wyznaniach musi być przez duchownych sankcjonowaną, aby nie nosiła cechy apostazji i samowoli. Nie znamy tekstu tej modlitwy, ułożonej przez theistów moskiewskich tak zręcznie zapewne, że nie obraża żadnego dogmatu (nawet Trójcy św.
). Tak przynajmniej tłumaczyli się reformatorowie. Wymaganie to wybornie charakteryzuje Moskali. W pojęciach religijnych są oni już, czy też jeszcze na tym stopniu, że się ogólnikową, jakaś wiarą w Pana Boga zadawalniają, forma jest dla nich  niczem, niczem język, byle po moskiewsku szło wszystko.
Modlitwa ta poruszyła i oburzyła rodziców i uczniów; ale dzieci, którym zaraz wygnaniem ze szkół zagrożono, przyjąć ją i  poddać się jej musiały. W narzucaniu takich oburzających wymagań, jakże się maluje duch reformatorów, którzy religijnego aktu ani zrozumieć, ani poszanować nie umieją Dla nich w tym wypadku kwestją językowa przemagała nad religijną.
Tysiące oprócz tego śmieszności popełniono usiłując nazwy miejsc (równie jak na Litwie) pozruszczać przez dodanie i ujęcie głosek, przekręcanie ich, i narzucając nazwania te, jako urządowe, pod karą, stu rubli za użycie odwiecznego imienia. I tak z Częstochowy zrobiono Częstochow, z Brześcia, Brest; z Grodziska, Grodisk; z Radzymina Radymin; z Siedlec miasto Siedlec i t. p.
 
*** *** ***
www.ew-art.pl