Rachunki z roku 1868. Rok 3 (Kraszewski Józef Ignacy)
Strona 94
nie wywierają żadnego wpływu, i mogą, im wierzyć bez sprawdzenia chyba stangreci fiakrów, którzy nie mając co robić, w oczekiwaniu na najmującego, czytają te bajeczne utwory.
Kto chce zrozumieć słowiański byt, ten powinien wyrzec się ciasnoty podobnych powierzchownych poglądów, głębiej patrząc w historją, przywieść sobie na pamięć liczne plemiona słowiańskie, z drżeniem oczekujące na swą przyszłość i kolos (!) pomiędzy niemi, licznomiljonowy naród rosyjski, którego powołanie dostatecznie zostało określone przez Opatrzność. — Historją, szanowni panowie, nie wytwarzamy, tylko ją przyjmujemy. (!) Nie do nas też należy kierować i poprawiać drogi opatrzności; powinniśmy tylko postępować po nich.
Kiedy tak będziemy patrzeli na wypadki, wzrok nasz stanie się jaśniejszym, myśl trzeźwiejszą, a działanie pewniejsze i prostsze.
Proszę darować mi to mimowolne zboczenie: stojąc tu na tym gruncie, jeszcze tak niedawno wzburzonym przez smutne wypadki, mimowolnie trzeba z wyższych sfer nauki i czystych wiadomości, o czem zwykłem rozmawiać z uczonemi, spuszczać się w dziedzinę rzeczywistości i współczesności. (!!!?)
Powracam do tego com powiedział.
N. Pan tak szczodrze rozsypujący środki ukształcenia w tutejszym kraju, ma zupełne prawo spodziewać się, że takowe posłużą, nie do odstręczenia, lecz do jego zbliżenia się z resztą części cesarstwa. W tych widokach wprowadza i wzmacnia wykładanie w tu tejszych zakładach w języku rosyjskim, jak sam przekonałem się, bez najmniejszego przymusu i z zupełną gotowością, ze strony uczących się.
tejszych zakładach w języku rosyjskim, jak sam przekonałem się, bez najmniejszego przymusu i z zupełną gotowością, ze strony uczących się. (??)
Środek ten nie jest zupełnie nowy; możecie go widzieć we wszystkich państwach europejskich, w których jest silnem poczucie narodowe, gdzie liczność przodującego plemienia, naturalnie (!) pociąga do siebie resztę narodowości i gdzie tym sposobem język państwowy staje się językiem szkoły. — Rząd wcale nie myśli w ten sposób przekształcić trzymiljonowej polskiej narodowości na rodowitych Rosjan, (?) byłoby to niemożliwem; lecz z wszelką podstawą spodziewa się, że przez to samo będą stopniowe złagadzać się różne nieporozumienia, dzielące oba nasze spokrewnione plemiona. Na tej właśnie podstawie, gotów jestem starać się o przekształcenie szkoły głównej na uniwersytet, przez co samo może być wyprowadzoną z dziwnego położenia, które nie nadaje prawie żadnych istotnych praw ani wykładającym w niej, ani uczącej się młodzieży, i prosić o nadanie jej takich samych przywilejów, jakie posiadają rosyjskie uniwersytety — lecz pod tym niezbędnym warunkiem, żeby ten przyszły uniwersytet, jeźli przyjdzie do skutku, nie stał się nieprzyjaznym odrębnikiem na krańcu państwa, lecz szczerze wszedł do ogólnej, tak szanownej rodziny cesarskich rosyjskich uniwersytetów, gdzie większość z was otrzymała ukształcenie.
Przedstawiłem Wam, szanowni panowie, z całą otwartością, nietylko widoki i zamiary rządu, co do wydziału naukowego w kraju tutejszym, lecz i pobu dzające do tego przyczyny.