Rachunki z roku 1868. Rok 3 (Kraszewski Józef Ignacy)
Strona 93
Ale warto posłuchać, jak się w tym przedmiocie wyraża publicznie z ironją pewną, minister oświecenia publicznego Tołstoj, który we Wrześniu zwiedzając Warszawę, przyjmowany uroczyście w szkole głównej, powiedział mowę powtórzoną, przez dzienniki. — Był to głos rządu w sprawie oświaty i języka, i z tego względu wielkiego dla nas interesu. Mowa ta pozostaje jako ciekawy pomnik historyczny:
"Przy każdej zmianie powstają, kwestje, nieporozumienia; każdy pragnie wiedzieć, co oczekuje zakład naukowy, do którego należy. Postaram się, o ile będę mógł, udzielić wam osobiście odpowiedź na te zapytania.
Wola Naj. Pana zależy na tem, aby dostarczyć mieszkańcom tego kraju wszelkie możliwe środki, do kształcenia ich dzieci, pod warunkiem, rozumie się, aby takowe posłużyło nie na szkodę, lecz na pożytek państwa. Ta wola Najm. Monarchy, po większej części już jest wykonana. W obecnym czasie na stosunkowo nieznacznej przestrzeni tego kraju, znajdują, się 22 gymnazja, 15 progymnazjów, 9 żeńskich gimnazjów i 5 takich samych progymnazjów. Porównywając liczbę uczących się w tych zakładach, z odpowiednienń
szkołami w reszcie gubernji cesarstwa i wydatki na ten przedmiot skarbu państwa, okazuje się, że wydatkuje się na nie prawie trzy razy więcej, a liczba uczących się stosunkowo do ludności, jest prawie cztery razy większą. Żeńskie gymnazja w wewnętrznych gubernjach prawie nic nie kosztują skarb państwa, ponieważ po większej części utrzymują się z miejscowych zasobów, kiedy tutejsze gymnazja żeńskie wyłącznie utrzymują się kosztem skarbu. Nie znam drugiego państwa europejskiego, w któremby zachodził podobny stosunek pomiędzy szkołami w prowincjach rodowitych (!!) i przyłączoych. (!) Z tych cyfr arytmetycznie pewnych (?) wcale nie myślę wyprowadzać wniosku, iż należy tu zmniejszyć liczbę naukowych zakładów (co za szczęście!); owszem przychodzę do wprost przeciwnego, mianowicie, że byłoby nader pożądanem, a nawet koniecznem, powiększenie liczby zakładów w wewnętrznych gubernjach Rosji, stosownie do ciągle i wyraźnie wzrastającej w nich potrzeby kształcenia się. Wszystko to nie przeszkadza niektórym organom prasy zagranicznej twierdzić, jakoby rząd rosyjski dążył do zniesienia wszelkich środków do kształcenia się tutejszych mieszkańców, a te fałszywe wiadomości nie napotykają, sprostowania, rozpowszechniają, się i utrwalają w opinji publicznej Europy. — Do tego pomaga także nieznajomość Rosji, zawiść względem pokojowej (?) jej potęgi dla nikogo nie niebezpiecznej i wynikająca ztąd bezsilna do niej nienawiść (!!). Zresztą na ludzi myślących wnioski te