Rachunki z roku 1868. Rok 3 (Kraszewski Józef Ignacy)
Strona 90
Na wydziale prawa i administracji o prawo nauczania ubiegał się Henr. Hoffmann mag. prawa i adm. Złożył rozprawę "pro venia legendi." "Pogląd na charakterystykę własności ziemskiej u narodów słowiańskich." Rozprawa ta przyjętą została. Poczem czytał lekcją wstępną (próbną) "historyczny obraz narodów słowiańskich z uwzględnieniem epok w rozwoju prawodawstwa ważnych, tudzież przedstawienie dotychczasowych prac nad Prawdą Ruską i Statutem Wiślickim." — Pan Hoffmann otrzymał prawo nauczania "Historji prawa polskiego, rosyjskiego i innych narodów słowiańskich." — Zmian i nominacji profesorów nie wymieniamy. — Pan Roman Wierzchlejski adwokat przy sądzie apel. Królestwa, mianowany wykładającym kodex cywilny.
Na wydziale filologiczno-historycznym, ubiegający się o posadę adjunkta przy katedrze filologji klasycznej Dr. Celestyn Dinsart, złożył rozprawę: "De Prometheo Hesiodeo et Aeschyleo" — uznaną za — niedostateczną. — O prawo nauczania starał się także Ad. Pawiński (Berlin) i złożył rozprawę: "Powstanie konsulatu w komunach północnych i południowych Włoch w XI. i XII. wieku" — uznano za dostateczną.
Na końcu Wyk. Szk. Głów. pomieszczone są naukowe prace profesorów Szk. Głów., wśród których, z wyjątkiem rozpraw lekarskich, nic zastanawiającego i ważnego nie widzimy. Są to po większej części rozprawki, tłumaczenia, sprawozdania, krytyki w różnych pismach perjodycznych poumieszczane.
Kurator okręgu naukowego warszawskiego w Listopadzie jeszcze 1867. r. zawiadomił rektora, że z bieżącym rokiem wprowadzonym być miał osobny wykład historji Rosji, którego słuchać są obowiązani wszyscy studenci czterech wydziałów, wedle przyłączonego planu.
Wykład ustanowiono podwójny, specjalny, oparty na, krytyce historyków i literatury, mające za zadanie obszerniej przedstawić różne strony rozwoju życia narodu i państwa rosyjskiego (dwuletni); drugi ogólny przedstawujący treściwy obraz wypadków w związku systematycznym — (roczny).
Kilkakroć w ciągu tego roku mówiono o prawdopodobnem ustąpieniu rektora Mianowskiego, które jednak, dzięki jego położeniu u dworu, zasługom, wpływowi, energji nie przyszło do skutku. — Byłoby to niczem niezastąpioną stratą... Że przez jakąś chwilę rektor Mianowski myślał o podaniu się do dymisji, że miał jakieś przykre zajście z komitetem urządzającym, z powodu ogłoszenia terminu wpisów do uniwersytetu i że osobiste widzenie się z cesarzem w Kissingen skłoniło go do pozostania na miejscu — nie ulega wątpliwości.
Sołowjow radby zapewne mieć tu swą kreaturę, aby co rychlej wprowadzić pożądana, mu mo skiewszczyznę; ale i tak zagnieżdża się ona coraz mocniej.