Rachunki z roku 1868. Rok 3 (Kraszewski Józef Ignacy)
Strona 9
Dziś z powodu prześladowań od władzy świeckiej, z powodu nacisku doktryn nowych, kościół rzymski uczuł snać potrzebę innej, silniejszej, bardziej skupionej organizacyi, i ztąd powstała doktryna ultramontańska, naprzód na zachodzie, dziś powolnie, ale z wielką siłą przeszczepiona u nas...
Niema wątpliwości dziś, że stronnictwo ultramontańskie jest w tej chwili potężniejszem niż kiedykolwiek, i jeśli nie jedyną siłą w naszym narodzie, to największą, niezawodnie.
Cechą jego główną ślepe posłuszeństwo Rzymowi i poświęcenie mu wszystkiego, aż do sprawy ojczyzny i narodu, której katolicyzm, ściśle biorąc, nie uznaje. Zna on jedyną ojczyznę niebieską tylko i obowiązek poświęcenia jej wszelkich bez wyjątku ziemskich względów. Po rozwinięcie idei ojczyzny wedle pojęć katolickich starych, odesłać byśmy mogli do kazań X. Piotra Skargi; — co do nowych, da o nich wyobrażenie broszura hr. Maurycego Dzieduszyckiego.
Wygodna ta doktryna uznawania tylko ojczyzny praktycznej, to jest rządu istniejącego, ludzi spokojnych i porządnych naturalnie zjednać sobie musiała. — Z drugiej strony ciasno ograniczony świat myśli i pracy umysłowej, w której nad pewne
szranki oznaczone przejść się nie godzi, dogadza umysłowemu lenistwu; naostatek katolicyzm ten daje siłę, wpływ, powagę, stosunki, jest niby stowarzyszeniem zorganizowanym porządnie wśród ogólnego nieładu... Wszystko to pociąga ku niemu.
Dodajmy do tego, że najwykwintniejsza społeczność doń należy, iż katolicyzm ten est bien porte, jest modny i dobrego tonu.
Oprócz więc duchowieństwa, arystokracyi ludzi przekonanych i zacnych, których wiarę szanujemy, zwiększają się szeregi ultramontanów wszystkiemi temi, którzy w doktrynie szukają patentu szlachectwa, przyzwoitości, karty wnijścia do salonów, stosunków, protekcji.
Nienawiść i obawa rewolucji czerwonej, socjalizmu, demagogji napędza także do jej szeregów... Niepokojące spiski, knowania... demokraci tyle nam się dali we znaki, iż... każdy szuka jednocześnie i obrony przeciwko nim gdzie czuje powagę jakąś i siłę...
Ten katolicyzm krańcowy będąc spadkobiercą wieków i mając za sobą skarbnicę tradycyj, czerpie z niej siłę ogromną. — Ma on to w sobie dobrego, że w rozbitem społeczeństwie bez wodzów, bez karności, szczepi na nowo uznanie powagi, po słuszeństwa i ładu; prostuje wicie idei fałszywych a w powszechny obieg puszczonych.
www.ew-art.pl