Rachunki z roku 1868. Rok 3 (Kraszewski Józef Ignacy)
Strona 72
W mało-rosyjskiej poezji, znajdzie się Lach a pan czasem groźnym a strasznym, a Moskal w niej występuje, jako istota nikczemna, fałszywa, wstrętna, naznaczona właściwem piętnem spodlenia.
*** *** ***
Po wypadkach 1863 — 64. roku i w czasie krótkiego powstania na Wołyniu — postępowanie rządu było tu niezmiernie ułatwione. Poburzyć lud, rozłakamiając na cudzą własność, posłużyć się nim zaostrzając chciwość do rabunku, zasłaniać się wszędzie tym ludem i jego niechęcią ku panom a Lachom, przyszło naturalnie bez wielkich mozołów.
Przeciwko szlachcie i dworom zorganizowano straże wiejskie (które im później opłacać kazano), kupy ludu nasyłano na dwory, trzymając je w oblężeniu i grozie rzezi (niestety! już tu nie bezprzykładnej), chłopom powierzano, wtrawiając ich do tego, chwytanie i ściganie mniemanych lub istotnych powstańców; zasłaniano się wieśniakami nawet w potyczkach, wyprawiając ich na pierwszy ogień. Rząd miał w tem rozliczne korzyści, zasiewał wzajemną nienawiść i zemstę, składał okro pność cala na lud i charakter obrony zmieniał zupełnie.
Stosunkowo jednak do tego czynnego bardzo podżegania, do łatwego wszędzie społecznego zamętu, rzec można, iż ów lud zachował się wstrzemięźliwie, chłodno i powstrzymywał w pewnych granicach, za które by go chętnie byli popchnęli moskiewscy rewolucjoniści, uznając potem fakta spełnione.
Podżeganie wszakże wyjątkowo tylko wydało owoce, bo lud i podżegającym nie ufał.
Nigdzie położenie polskich właścicieli trudniejszym, niebezpieczniejszem jak tu nie było.
Na Litwie osłaniał się szlachcic swą jednością i sympatja, wspólnością uczuć i interesów z ludem, tu musiał się bronić i strzedz, widząc w nim nieprzyjaciela. Nawet tam, gdzie panowie byli istotnemi dobroczyńcami włościan, łatwo znalazła się garść niechętnych, próżniaków i opojów, która za sobą resztę ciągnęła.
Po r. 1864. też same zarządzono tu środki co wszędzie, kontrybucje, konfiskaty, przymusowe dóbr sprzedaże, prześladowanie katolicyzmu, języka... Znęcano się szczególniej nad drobną szlachtą, (owruckie), nad Mazurów osadami, gdzie ubóstwo, osa mętnienie, ułatwiały nawracanie gwałtowne i wynaradawianie na wielką skalę.