Rachunki z roku 1868. Rok 3 (Kraszewski Józef Ignacy)
Strona 71
W czasie już rozpoczynających się agitacji tych współcześnie z wyprawą krymską, włościanie w kijowskiem ruszyli się dopominając swobód dawnych kozaczych, a ruch ten miał to w sobie szczególnego, że tłumy powstające nie okazały jednak najmniejszej niechęci dla panów, osłaniały dwory, szanowały własność, organizowały się ze zmysłem ładu i rozsądkiem nie do wiary. — Łatwo ztąd wywnioskować, że niechęć o tyle tylko szerzyła się w istocie, o ile ją takie pieśni, jak Szewczenki i propagandy nam nieprzyjazne szczepiły.
Ludowi też temu przyznać należy dary, jakiemi mało który lud, w tym stanie oświaty zostający, poszczycić się może. — Gdyby go nie jątrzono, nie budzono i nie gnano do noża; gdyby nie demoralizowano rozmyślnie — byłby najszlachetniejszym, najrozumniejszym w świecie. — Kto z nim żył, kto nań patrzał dłużej, oddzieliwszy co ludzkie i co moskiewskie, przyznać musi, iż mało jest narodów stworzonych z większemi zasoby. — Rozum niekiedy zadziwiający, coś szlachetnego, rycerskiego, znamionuje tu Rusina, wykarmionego pamiątkami swobody...
Wpływ rządu tak z zasady swej, z rozmysłu demoralizującego, nie potrafił nawet popsuć go całkiem, ani odebrać mu pojęcia słusznego stosunków dawnych i teraźniejszych.
Kraj ten, szpichrz i skarbnica Polski, najbogatszy, najpiękniejszy, do smętnej, a w znacznej części jałowej, leśnej, pracowitej Litwy pobożnej wcale nie jest podobny.
Litwin i Ukrainiec, to dwa różne plemiona i typy — Na pierwszym znać prastare, tajemnicze jego pochodzenie, drugi zdaje się razem z pszenica na bujnym zagonie wystrzelił wczoraj z całą fantazją swą, młodzieńczą. — Śpiew inny, obyczaj różny — możność większa, ale i nieopatrzność razem... Ukraińska ta a kozacza barwa, coraz słabnąc, zachodzi prawie aż ku Bugowi. — Wołyń, Podole i Ukrainą jeszcze się cieniują rozmaicie w prowincjach swych; a Polesia Wołyńskie są jakby przejściem i połączeniem Litwy z Rusią; małorosyjskich plemion z Białorusinami.
Przyznamy chętnie, że u ludu pozostała niechęć do Lachów, raczej tradycyjna niż żywa; w czasach najbliższych nas, nie było odżywienia jej powodów; — ale ją równoważył wstręt i nienawiść szczera, żywa ku Moskalom...