Rachunki z roku 1868. Rok 3 (Kraszewski Józef Ignacy)
Strona 67
Wiadomo zaś, że sprzedać jej inaczej, jak prawosławnemu nie dozwala prawo.
Spłacane kontrybucje doszły sum bajecznych, były majątki, które w nich dwa razy swą wartość zapłaciły. Na pięć miljonów dusz, wynosiły do dwudziestu miljonów złotych. Później gdy znaczna liczba majątków nabytą została przez Moskali, a nie zmniejszano sumy kontrybucji, rozrzucając ją na pozostałe dobra, ciężar się stał nie do zniesienia.
W tym roku jeszcze skarżącej się o to pewnej pani, która dowodami prawnemi wskazywała, że kontrybucja na jej majętności przechodziła dochody, grzeczny ataman odpowiedział po francuzku:
—Mais, madame, c'est parfaitement en règle, Ie gouvernement s'arrange comme il l'entend, pour vous forçer a la vente.Z tego łatwo się reszty domyślić.
W ostatnim roku Litwa płaciła jeszcze 1, 999, 142 r. sr. przy ruinie majątków, podatkach, łupieży urzędników, których od najmniejszego tysiącznika opłacać trzeba sowicie, kontrybucja ta niszczy sy stematycznie właścicieli, zuboży majętniejszych, ubogich do nędzy przywiedzie.
Ale tego rząd chce, a dzienniki tłumaczące myśl jego, mówią o tem głośno.
Tymczasem dziś, gdyby nawet ratując ostatki wyprzedawać się chcieli, komu? Znane jest położenie szlachty moskiewskiej, jej ruina istotna przy pozornej świetności, brak przedsiębierczości i ochoty do pracy.
Pobyt zresztą w tym męczeńskim kraju dla Moskala nawet nie jest znośny ani miły, jeśli mu reszta ludzkiego uczucia pozostała.
Tworzy się więc tu niewyrażonego coś — nędza ogólna, wstrząśnienie wszystkich stosunków, brak tchu... anemja — zdrętwienie.
Rząd, który dla politycznych celów do tak nie ludzkich środków uciekać się musi, który jest tak bezsilny, iż nieprzyjaciela morzy głodem, i wiąże, aby go pokonał — bo inaczej by nie zmógł, sam na siebie wyrok pisze.
Klęski poniesione są ogromne, cięższe może jeszcze czekają kraj ten — ale nigdy, przenigdy, narodowość żadna; nie zwyciężyła współzawodniczej takiemi środkami.... Znękać może, powstrzymać wzrost, zabić nigdy.