Rachunki z roku 1868. Rok 3 (Kraszewski Józef Ignacy)
Zobacz też:
Strona 60
użytek publiczny, archeologiczne muzeum litewskie. — Potwierdzono przy tem rodzaj towarzystwa mającego się zajmować dziejami i starożytnościami Litwy, nie wyłączając epoki polsko-litewskiej, która w istocie stanowiła najgłówniejsze zasoby muzeum.
Na wezwanie Tyszkiewicza, za jego przykładem, nie wahano się co kto miał najdroższego składać do tej narodowej skarbnicy. Gdzieindziej byłoby to rozumnem, gdyż prywatne zbiory ulegają rozproszeniu, nad publicznemi czuwa opieka ogólna. Ale w Rosji ani publiczna ani prywatna własność nie jest bezpieczną, a składać do muzeów, jest to zabór i zniszczenie ułatwić rządowi, który nic poszanować nie umie.
Aż do wypadków 1863. r. muzeum się utrzymywało, zbogacało; i założyciel mógł się poszczycić swojem dziełem. Po 1864. roku, gdy Litwie zapragniono wydrzeć jej przeszłość i wszystko, co związek jej z Polską przypominało, muzeum zostało poddane ścisłemu rozkwalifikowaniu i wszystko polskie, najważniejsze, najcenniejsze, zabrano do Moskwy... Zostawiono tylko to, co rusko-litewskiem było, lub być się zdawało.
Bogate archiwum przeznaczono na cel zupełnie
pierwotnemu założyciela pomysłowi przeciwny — na sfałszowanie historji i tendencyjne publikacje.
Ponieważ rząd przeznaczył na utrzymywanie muzeum siedm tysięcy rubli, sinekurę tę korzystną musiano oddać w ręce zasłużonego Moskwie człowieka. Jest nim ex-ksiądz Gołowacki, Hołowacki czy Głowacki, zbieg z Galicji i apostata, godny przedstawiciel partji św. Jurskiej.
Jeszcze we Lwowie będąc szanowny prałat zrobił sobie sławę jawną swą, nienawiścią, okazywaną dla Polski, a sympatją dla Moskali.
Służył im będąc profesorem, miał sobie powierzoną kasę, werbowanie ochotników na nauczycieli do Chełma; zostawał w czynnej korespondencji z patrjotami, i nie taił się wcale ze zdradą kraju i rządu pod którym służył. Na sejmie X. Głowacki należał do najgłówniejszych przewódzców św. Jura.
W r. 1867. należał on naturalnie do wyprawy Słowian na wystawę etnograficzną do Moskwy, odznaczył się w niej i przyjęty był sympatycznie przez Moskali, między któremi zbierał zręcznie składki na Ruś uciśnioną.
Wątpiemy, ażeby go Moskale bardzo do siebie przyciągać mieli, woleliby go zapewne jako pełno mocnika swego i agitatora mieć we Lwowie.
www.ew-art.pl