Rachunki z roku 1868. Rok 3 (Kraszewski Józef Ignacy)
Strona 58
Tymczasem lud niespokojny obozował w kościele i na cmentarzu — płakali...
Dwudziestu ludzi wymknęło się z tego tłumu potajemnie do Wilna, biegnąc prosić gubernatora o ocalenie świątyni. Wiedząc, że aresztowani być mogą, podzielili się. Dziesięciu z nich poszło do Potapowa, drudzy za miastem czekali na wiadomość, gotowi z prośbą iść do cara do Petersburga.
Jak gdyby tam troszczono się tem, co się dziać może na Litwie!!
Biedni ludzie, nieśli z sobą uzbierane 20, 000 rubli, myśląc, że niemi omodlony swój stary ołtarz okupią. Napróżno — wyrok był wydany, cofnąć go niepodobna, lud rozepchnięto siłą, rozpędzono postrachem, jęk nieporuszył dziczy i tryumfujący pop zabrał klucze.
Rachowano znać na ten urok świętego gmachu, aby ludność do syzmy przezeń pociągnąć. (1)
W dziennikach pokilkakroć powtarzały się zaczepki, dowodzenia, upominania, niewiedzieć z jakiego tytułu o Ostrobramę, nie śmiano jednak dotąd
-----------------------------------
(1) Żałujemy, że nie wolno nam powiedzieć, czyjemu wpływowi i jak dziwnie szczęśliwemu składowi okoliczności winne są Cytowiany, iż kościół zabrany zwrócono. Największą zasługą pobożna gorliwość wiejskiego ludu... (P. A. )
tknąć tego palladium Wilna... Zostawiono go jeszcze katolikom, a Królowa Polski i Litwy ze złożonemi rękami jeszcze tu panuje łzom swych dzieci.
*** *** ***
Znać z pewnych oznak, iż około połowy tego roku przekonywać się nareszcie zaczęto, iż droga, którą dotąd postępowano nie doprowadzi do celu.
Nastąpiła zmiana tonu i po części obejścia się z ludnością katolicką.
Nie cofnięto tego, co zrobiono przemocą, bo sam car w roku przeszłym deputacjom włościan oznajmił, iż syzma, jak piekło, ofiar swoich nie oddaje, że na zwrot do katolicyzmu nie pozwoli nigdy; ale jednak Potapów najgorliwszych z tych rozbójników napadających kościoły, demoralizujących ludność porozpraszał nieco, powysyłał i skandale powstrzymał.
Razem z tem zjawiła się prośba p. Despota-Zenowicza z powiatu dzisnieńskiego, o wprowadzenie języka moskiewskiego do katolickiego kościoła; dzienniki poczęły się odzywać w tym przedmiocie, ręcząc, że Moskwa nie prześladowała nigdy kościoła, tylko polonizm.