Rachunki z roku 1868. Rok 3 (Kraszewski Józef Ignacy)
Strona 51
Tu, język wyklęty na ulicy, wywołany z użycia, skazany na zapomnienie — panuje sam jeden, a gorącą, wiarą w Najśw. Pannę Ostrobramską odżywiają się gasnące serca.
I żyje Litwa nasza pod popiołami i gruzem, aby kiedyś w swym całunie purpurowym zmartwychwstać zwycięzką.
Ale dziś, straszliwy widok tego kraju oniemiałego, skostniałego od razów, z zapieczętowanemi ukazem ustami, bo jeżykiem, który on umie, mówić mu nie wolno, a tym, którym nakazano, nie umie; — straszliwy widok tych kościołów świeżo odartych, niedawno jeszcze rozlegających się śpiewem do Boga, dziś pustych, osmutniałych, pół zburzonych, ze startemi obrazy, z powywracanemi posągami, ze zgruchotanemi ołtarzami... do których pijany apostata lub chciwy pop, lud napędza siłą i groźbą...
Gdziekolwiek kościół w cerkiew się zamienił, — śmierć na progu... a twarze tych, co wchodzą z musu, wstyd oblewa i bojaźń.
Na prowincji wszędzie ślady zniszczenia tylko... kędy przeszedł Moskal, zostawił po sobie ruinę... dwory stoją, pustkami, pola leżą odłogiem, a gdzie niegdzie nowy pan, przybłęda, co za parę rubli ku pił posiadłość nową, rzuca się osamotniony, zły, wściekły, nie wiedząc co począć w pośród tego kraju, odwiecznie moskiewskiego, w którym nic zrozumieć nie może.
Tak niegdyś kraj ten po tatarskich musiał wyglądać najazdach... pustynią, ruiną, grobem...
Ale pomimo tych wysiłków, Litwa w głębi pozostaje sobą — schowała tylko najdroższy skarb swój przed najeźdźcą. Przechwałki z wielkich osiągnionych rezultatów siły, dobre są z daleka, z bliska widziane nikną. — Jest tylko prześladowany kraj i garść rozzuchwalonych prześladowców.
Skreślić stan Litwy dzisiejszej, tych miast, począwszy od stolicy, wśród której jeszcze stoi Gucewiczowska katedra, z Perkuna wieżycą, nietkniętą — tych wsi przetrzebionych ogniem i mieczem, miasteczek ogłodzonych, osad po lasach, z których węgły pozostały tylko... mieszkańców zawsze, jak wśród wojny, drżących na odgłos urzędniczego dzwonka, zwiastującego rabunek i gwałty — niepodobna. W kraju nieprzyjacielskim, świeżo zdobytym wojną, nie tak się obchodzi zwycięzca, jak tu rząd, pragnący go do siebie wiekuistemi przywiązać węzłami, co krępuje łańcuchami wpijającemi się w ciało...
Ale Litwy 'charakterem było zawsze ciche wy trwanie i Litwa przeżyje tę epokę Aleksandrowsko-Djoklecjanową" jako przeżyła Tatarów, Krzyżaków, głody i pomory, co ją.