Rachunki z roku 1868. Rok 3 (Kraszewski Józef Ignacy)
Zobacz też:
Strona 4
odstręczyła nas, chociaż nie zrzekamy się w przyszłości wykonania jej... si diis placet.Najlepszą odpowiedzią byłoby zestawienie wszystkich krytyk w jeden snopek, a największą, karą dla utalentowanego pisarza, jak Stan. Tarnowski, umieszczenie go w tem towarzystwie, w którem nikt z jego przodków nie bywał, a jemu też nie życzylibyśmy drugi raz w niem gościć. — Przyjaźń nie zobowiązuje nigdy po za prawdę, po za przyzwoitość pewną i poszanowanie własnej godności w cudzej. — Daj Boże, by szanowny krytyk nie dożył tej chwili, gdy go, złamanego poczciwą pracą ulicznicy, wracającego z pogrzebu za poły z szyderstwem szarpać będą. Ale jeśli kiedy, kiedyś... zaboli go serce a zapłonie mu twarz, niech sobie przypomni, że mu lekceważenie oddaje lekceważeniem nieubłagany sędzia spraw ludzkich... los; Opatrzność, Bóg.
Tyle o tej smutnej dla innych, dla nas dziś obojętnej i zapomnianej sprawie.
 
*** *** ***
Moglibyśmy ściśle wziąwszy, pod rachunkiem z roku 1867. podpisać ditto, i zamknąć go tym sa mym bilansem ujemnym.
Zmieniają, się może szczegóły i pozycye budżetowe, wypadkiem jego zawsze deficyt sił narodowych... Nie dla ostatecznego więc wypadku, ale dla charakterystycznych zmian wewnętrznych w łonie społeczności, rachunki te są potrzebne. Odcienia dziś mało znaczne, mogą być wielkiej wagi dla przyszłości, oznaczając kierunek nowy, zboczenie, kiełkowanie czegoś, co będzie owocem — albo pleśnią.
Ale i pieśni jak Oidia zasługują na spisanie i i przypatrzenie się ich budowie.
Po pierwszym rachunku z r. 1866., który był słabym zarysem, programmem i próbą; po drugim z r. 1867., wykończonym aż do zbytku starannie w szczegółach (a mimo to nie pełnym dla braku materyałów) rachunek z r. 1868. nie potrzebuje być tak wyczerpujący w wielu swych działach i dodatkowo uzupełni tylko poprzedzający. Ogólniej przebieżemy w nim główniejsze fakta ubiegłego roku, nie oglądając się wcale na wrzawę nową, jaką obudzić mogą.
Zwątpiliśmy o skutku "Rachunków," ale nie wątpiemy o obowiązku służenia prawdzie. Nie po raz to pierwszy zepsuta i zużyta społeczność odtrąca rękę podającą jej gorżkie lekarstwo.
www.ew-art.pl