Rachunki z roku 1868. Rok 3 (Kraszewski Józef Ignacy)
Zobacz też:
Strona 28
podobny) zostanie ona w każdej chwili trudnej groźbą" kulą u nogi i przeszkodą do czynu...
 
*** *** ***
Dwa te prądy, z których pierwszy rewolucyjny daleko jest silniejszym i przemagającym, gdy konserwatywny, europejski, ledwie się odważa ujawniać — zabierają się do walki. W sferach rządowych mają one oba swych przedstawicieli i tu rozstrzygać się będą dalsze ich losy.
Przypuściwszy, że chwilowo stronnictwo europejskie weźmie górę, co naówczas stanie się z całą tą rozzuchwaloną armią socjalistów, która ma swych wodzów jawnych, żołnierzy, organizację i prasę?
W Moskwie, gdzie dotąd wszelka inicjatywa z góry płynęła — któż wie, może zwycięztwo umiarkowańszych, zmieni opinji kierunek, wywoła reakcję w publice, lecz być by też bardzo mogło, że rewolucjoniści chwilowo przemożeni nie uznają się zwyciężonymi stanowczo i rozgałęzione swe wpływy zużytkują...
Bądź co bądź na dworze samym, w stolicy wpływy się ważą; jako umiarkowanych wymieniają Szuwałowa, Timaszewa i kilku dygnitarzy z oto czenia carskiego, ale Milutyn dotąd w ministerstwie przedstawia żywioł przeciwny, a pozbyć go się trudno i zastąpić trudno.
Tymczasem z tym, od którego zależy wszystko, godziny o rzeczach poważnych mówić nie podobna... praca i wysilenie go zamęcza.
Przypuściwszy, że umiarkowani zwyciężą (o czem wielce powątpiewamy) nie powinniśmy się łudzić, spodziewając, że to na losy Polski wpłynąć może. Ci panowie dla kupienia sobie popularności będą zażartemi polakofobami. Pofolgują może Niemcom po cichu, ale w Polsce zmuszeni będą przeprowadzać idee swych poprzedników.
Wszyscy się zgadzają na to, że znaczenie i wpływ Katkowa uszczuplone zostały, prześcigniono go w radykaliźmie. Herzen sam uznaje się niemożliwym i zamilka.
Nie śmiało i trwożnie "Nowy Czas" odzywa się za prawami ludzkiemi, za poszanowaniem tego, co świat cały szanuje...
Ale głos jego zagłusza wrzawa krańcowych dzienników. Położenie Polski nic się nie zmieniło; jest może pewne niedostrzeżone powstrzymanie się w pochodzie, pewien rozmysł — cóż dalej? — ale
www.ew-art.pl