Rachunki z roku 1868. Rok 3 (Kraszewski Józef Ignacy)
Strona 12
Swobody należne człowiekowi wywalcza się z daleko większą pewnością i mniejszemi ofiarami na innych drogach, innemi środkami, nie stawiając na kartę porządku społecznego wszystkich wiekowych nabytków cywilizacji.
Urok jaki miały dla nas zwłaszcza idee rewolucyjne, uległ znacznemu rozczarowaniu, rozwiał się, prysnął. Napatrzyliśmy się bohaterów rewolucji, służących nie sprawie kraju, ale ambitu własnego, wypotrzebowujących najszlachetniejsze uczucia, imię matki, ojczyzny, ofiarność ogółu dla siebie, dla kieszeni, dla popularności lub swawoli; przekonaliśmy się, że na stu tych co lud prowadzą, ledwie jeden go kocha;, i na stu tych, co się nim posługują, dziewięćdziesięciu dziewięciu jutro do niego kartaczami strzelać gotowi, gdy władzę pochwyconą utrzymać zechcą.
Z wielkich postaci rewolucji ledwie dziś która została niepokalaną i czystą.
Nie wierzymy też w rewolucje, ani w utopije radykalnie z dnia na dzień przerobić mające społeczność, leczące wszystkie choroby socjalne za pomocą panaceum jakiegoś... wierzym w postęp powolny, stopniowy, i to, że moralizując jednostki, podnosząc poziom światła, zachęcając do pracy, do
ładu, do wstrzymięźliwości, najzbawienniejszą zrobimy rewolucją, lub ewolucją (wedle wyrażenia Cieszkowskiego) w stanie społecznym...
Resztki naszych rewolucjonistów połączone i utopione w komitetach europejskich, wpływ swój na kraj utraciły. Jeśli pod pretekstem czerwoności i rewolucyjnych zasad prześladują jeszcze emigrantów biednych w Galicji lub gdziekolwiek indziej — wygodny to tylko pretekst do pozbycia się ludzi, którym się nic uczynić nie chce.
W pojęciach naszych zaszła wielka i zbawienna od lat kilku zmiana; czerwoność nasza, którą nas obcy ludzie zafarbowali wypełzła znacznie.
Ledwiebyśmy też dziś kilka imion uparcie trzymających się starej idei wymienić mogli, właściwie stronnictwa rewolucyjnego nie mamy.
Jeśli komu to nam ono dziś niezmiernie szkodliwem by było, a do niczego nie wiodącem.
Na poparcie rewolucjonistów będących w najlepszych stosunkach i zupełnej zgodzie z socjalistami moskiewskiemi, wcale rachować nie możemy; na korzystanie z jakichś zawichrzeń, w których my zawsze padamy ofiarą, trudno by kto rozsądniejszy liczył; — potrzebujemy wypoczynku, powrotu do jakiegoś stanu normalnego, znośnego, ludzkiego,